Rozdział 115

JEZIORO

— Dlaczego, do chuja, okłamałeś ją, szefie?

Zmrużyłem oczy na Homera. — A co to, kurwa, twoja sprawa?

Przez sekundę wyglądał na zbitego z tropu. — Tak, to nie moja sprawa. Ale z tego, co wiem, uratowała cię przed upokorzeniem, przed utratą firm i kasy, i przed tym, żebyś poszedł siedz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie