Rozdział 192 Zagraj w dziko (CIELO)

Minąłem Talię u podnóża schodów. Pewnie dopiero co wyszła z kuchni. Ciągnął się za nią dymny, lekko przypalony zapach. Jej ulubieńcem w tym domu był Jeff. Nic dziwnego, że wiecznie kręciła się koło niego.

— Wychodzisz?

— Tak. Znajomy robi imprezę.

— Będzie fajnie. Dużo wódki, dużo żarcia… — wpatr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie