
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
chalista saqila · Zakończone · 222.8k słów
Wstęp
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Rozdział 1
„Jaką wymówkę masz tym razem, Talia?”
Zacisnęłam szczękę i przeszłam prosto obok mamy, która stała przed drzwiami wejściowymi. Właśnie wróciłam z pracy, ale ona nawet nie raczyła odłożyć złości do chwili, aż się przebiorę i umyję twarz.
– Matka do ciebie mówi, a ty ją po prostu ignorujesz. To było strasznie niegrzeczne.
Warknęłam zirytowana i zatrzymałam się przy schodach.
– A czego się spodziewasz, mamo? I tak nie dam ci tego, czego chcesz, nieważne ile będziesz na mnie krzyczeć. Poza tym mam dwadzieścia siedem lat. Nie powinnaś się na mnie wydzierać, jakbym była pięcioletnią dziewczynką.
– Masz dwadzieścia siedem lat, więc nie powinnaś zachowywać się jak pięciolatka. Czemu nie przyszłaś z Calebem na lunch do klubu? Czeka na ciebie już dwie godziny.
Mama skrzyżowała ręce na piersi, a nozdrza aż jej drgały ze złości.
– Czy ty w ogóle pomyślałaś, że to twoje dziecinne zachowanie może komuś zaszkodzić? Caleb nie jest bezrobotny. To zajęty człowiek i zmarnował dwie godziny, bo łaskawie raczyłaś się nie pojawić.
Prychnęłam z irytacją.
Miałam swoje powody, żeby nie przychodzić na lunch.
– Dzisiaj mam w hotelu naprawdę urwanie głowy. Masa gości się meldowała.
– Akurat. Wiem, że masz godzinę na obiad.
– Odpuściłam sobie obiad, bo było aż tak zajęte. Na zmianie były tylko trzy recepcjonistki i wszystkie trzy tonęłyśmy w meldunkach.
– Mike by zrozumiał, gdybyś poprosiła o wyjście do klubu, żeby spotkać się z Calebem. Poza tym mogłabyś zamienić się zmianą z którąś koleżanką. Jakie jeszcze wymówki mi rzucisz, co? – docisnęła.
Przewróciłam oczami, aż mnie zabolało.
– Jestem tam do pracy, nie na zabawę. Nie chcę nadużywać zaufania wujka Mike’a. Był dla mnie naprawdę dobry, dał mi robotę w swoim hotelu. Wiele moich znajomych po studiach siedzi bez pracy, a ja miałam ją od razu.
– Mike powinien ci dać stanowisko menedżerki, a nie recepcjonistki – burknęła mama.
– Ja lubię pracę na recepcji. Mam kontakt z gośćmi i pomagam im znaleźć odpowiedni pokój. To dużo przyjemniejsze niż siedzenie w biurze z górą papierów na biurku. To jest po prostu nudne – westchnęłam.
– Ale twój tata był kiedyś dyrektorem operacyjnym w swojej sieci hoteli. Mike powinien ci dać lepszą pracę niż recepcja. To by chociaż pokazało szacunek dla poświęcenia twojego zmarłego ojca.
Zignorowałam tyradę mamy i weszłam po schodach do sypialni.
Powtarzała to tysiąc razy, odkąd pięć lat temu zaczęłam pracę w Grand Hudson Hotel. Zawsze uważała, że poświęcenie mojego zmarłego ojca dla hotelu zasługiwało na więcej, niż wujek Mike dotąd nam dał. Zapominała, że wujek Mike opłacił całe moje studia i dawał nam co miesiąc pieniądze na życie. Nawet nie potrącał tego z emerytury po tacie. Wszystko trafiało prosto na moje konto jako fundusz powierniczy, który tata mi zostawił.
– Talia, ja jeszcze z tobą nie skończyłam.
– Mam dziś wieczorem plan. Muszę wziąć prysznic i się ogarnąć.
– Caleb zgodził się spotkać z tobą pojutrze. Nie rób mi wstydu po raz kolejny.
– Nie chcę, żebyś mnie z nim swatała, mamo – jęknęłam z bezsilnej złości.
Byłam o krok od tego, żeby wyrwać sobie włosy z głowy i wybuchnąć jej prosto w twarz.
– On w ogóle nie jest w moim typie. Jest dziecinny i obleśny.
– To jaki jest twój typ, co? Już odrzuciłaś dziesięciu facetów, których ci dobrałam. Za trzy dni kończysz dwadzieścia osiem lat. Musisz przynajmniej mieć chłopaka, bo inaczej anuluję twój fundusz powierniczy. Pieniądze pójdą na cele charytatywne.
– Co?! Nie możesz tak zrobić! – wykrzyknęłam, spanikowana. – To są moje pieniądze. Ja już mam na nie plany.
– To znajdź chłopaka i wyjdź za mąż.
– Mamo, czemu ty masz taką obsesję na punkcie ślubu? – jęknęłam, wściekła i zmęczona jednocześnie.
– To nie jest żadna obsesja. Gdyby to zależało ode mnie, powinnaś była wyjść za mąż zaraz po studiach. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Twój ojciec umarł za wcześnie, zanim zdążyłyśmy spędzić razem więcej czasu. Gdybyś wcześniej wyszła za mąż, miałabyś więcej lat, żeby nacieszyć się mężem. Przynajmniej nie żyłabyś tak jak ja.
Westchnęłam cicho.
Nie potrafiłam już dłużej się na nią złościć, kiedy tylko robiła tę swoją smutną minę. Moja mama nigdy nie pozbierała się po żałobie po śmierci taty. Rozumiałam, czemu tak bardzo zależało jej na tym, żebym wyszła za mąż, ale zawsze wierzyłam, że nasze losy są inne. To, co spotkało mamę, nie musi spotkać mnie. Próbowałam jej to tłumaczyć ze sto razy, ale jak grochem o ścianę. Nawet rozważałam wynajęcie kawalerki, żeby uciec od jej marudzenia, ale za każdym razem wymiękałam, bo nie potrafiłam znieść myśli, że siedzi sama w domu.
— Mówiłam poważnie, co powiedziałam wcześniej. Cofnę ci fundusz powierniczy—
— Dobra — weszłam jej w słowo, zanim zdążyła mnie straszyć dalej.
— Daj mi czas. Znajdę sobie męża na własną rękę.
— Nie, nie wierzę ci. Dwa lata temu mówiłaś to samo, a do tej pory nie przyprowadziłaś do domu żadnego faceta.
Bo ja nigdy nie szukałam męża na serio. Chciałam skupić się na karierze. Okłamywałam mamę, kiedy mówiłam, że wolę być recepcjonistką niż menedżerką. Tak naprawdę marzyłam, żeby kiedyś zostać menedżerką. Jeśli zostanę menedżerką, to nie dzięki wujkowi Mike’owi, tylko dzięki własnym umiejętnościom. Jeśli nie uda mi się w Grand Hudson Hotel, spróbuję gdzie indziej. Ale na razie to Grand Hudson Hotel był dla mnie najlepszy i nie chciałam się nigdzie ruszać.
— Wszyscy mężczyźni, których ci dobrałam, to porządni ludzie z błyskotliwymi karierami. Ich pochodzenie rodzinne też jest idealne. Dlaczego ich odrzuciłaś, Talio?
— Bo po prostu do nich nie pasowałam.
— Aha. Czyli miałaś mi powiedzieć, jeśli nie byli w twoim typie, tak?
— Nie byli w moim typie. Pierwszy, którego mi przyprowadziłaś, był niedojrzałym marudą. Drugi był obleśnym starym zboczeńcem. Trzeci był chorobliwie zaborczy i postawił mi ultimatum: mam rzucić pracę, zanim zostanę jego żoną. Czwarty był tchórzem — prychnęłam z niesmakiem, a na samo wspomnienie Arthura aż mnie skręciło.
— Wielki chłop, a boi się słodkiego karalucha. Prawie rozwalił całą restaurację przez swoją fobię na punkcie karaluchów. Piąty mężczyzna—
— Wystarczy. Nie chcę słuchać więcej twoich wymówek. Problem w tym, że nie spełniają twoich przesadnie idealnych kryteriów. Pamiętaj, nie ma na tym świecie ideału. Każdy ma jakieś wady.
— Doskonale o tym wiem. I mam tego świadomość. Ja też nie jestem idealna. Mam mnóstwo wad. Byłoby niesprawiedliwe wymagać, żeby mój przyszły mąż był doskonały. Ale znajdę kogoś najbardziej zbliżonego.
— To jak zamierzasz to zrobić? Jak znajdziesz tego mężczyznę?
Mama wpatrywała się we mnie uważnie, z założonymi na piersi rękami.
Nerwowo przygryzłam wargę. Nie wiedziałam, jak mam znaleźć takiego faceta. Nawet nie wiedziałam, czy taki w ogóle istnieje. Po prostu gdzieś w środku miałam tę cichą wiarę, że kiedyś go spotkam. Tyle że była też szansa, że się łudzę.
— Talio?
— Na pewno go znajdę — wydukałam.
— J-ja…
— Twój fundusz powierniczy pójdzie prosto na cele charytatywne, jeśli nie przyprowadzisz mi męża na swoje urodziny.
— Idę dziś wieczorem na akcję charytatywną i tam go znajdę.
— Jesteś pewna, że dasz radę?
— To nie byle jaka akcja. Dzisiaj w atrium zbierają się wszyscy bogaci, hojni ludzie. Wpłacają pieniądze na dobre sprawy. Znajdę męża wśród tych wspaniałych, szczodrych ludzi. Obiecuję.
Co do diabła?!
Po co ja obiecałam coś, czego nie potrafię dotrzymać?
Miałam ochotę palnąć się w usta i natychmiast odwołać swoje słowa.
— Idziesz na to wydarzenie charytatywne?
— Eee… Liliane poprosiła, żebym ją zastąpiła. Ma dziś randkę z Josephem i nie da rady przyjść.
Mama cicho westchnęła.
— Chciałabym, żebyś była jak Liliane. Ma świetną karierę, a jej narzeczony jest prezesem sieci sklepów.
Próbowałam to puścić mimo uszu, choć w środku aż mnie nosiło, że mama porównuje mnie do Liliane. Ona i ja miałyśmy zupełnie inne drogi. Liliane była wiceprezesem, bo była jedyną córką wujka Mike’a. Ją i Josepha dobrano do siebie jakieś trzy lata temu. I Liliane miała fart, bo wszyscy koledzy biznesowi jej ojca byli porządnymi ludźmi. Nie miała powodu odrzucać Josepha, bo on był… no, praktycznie idealny.
— Muszę się przygotować do wyjścia do atrium. Już zmarnowałam piętnaście minut, słuchając twojego kazania, mamo.
— Dobrze. Nie zapomnij o obietnicy. Masz przyprowadzić męża do domu przed twoimi urodzinami za trzy dni.
Niech szlag trafi tych mężów!
Miałam dość staroświeckiego myślenia mojej matki.
Weszłam do swojego pokoju jak burza i trzasnęłam drzwiami.
Miałam nadzieję, że dziś wieczorem los będzie po mojej stronie, bo inaczej stracę cały fundusz powierniczy i będę musiała pożegnać się z planami na przyszłość.
Ostatnie Rozdziały
#229 Rozdział 229 BONUS ROZDZIAŁ 14 (TALIA)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#228 Rozdział 228 BONUS ROZDZIAŁ 13 (TALIA)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#227 Rozdział 227 BONUS ROZDZIAŁ 12 (TALIA)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#226 Rozdział 226 BONUS ROZDZIAŁ 11 (TALIA)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#225 Rozdział 225 BONUS ROZDZIAŁ 10 (CIELO)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#224 Rozdział 224 BONUS ROZDZIAŁ 9 (CIELO)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#223 Rozdział 223 BONUS ROZDZIAŁ 8 (TALIA)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#222 Rozdział 222 BONUS ROZDZIAŁ 7 (TALIA)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#221 Rozdział 221 BONUS ROZDZIAŁ 6 (TALIA)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026#220 Rozdział 220 BONUS ROZDZIAŁ 5 (TALIA)
Ostatnia Aktualizacja: 6/6/2026
Może Ci się spodobać 😍
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












