Rozdział 127

—To nic, tylko pytam. —Isabella nie chciała go martwić, więc ujęła to krótko. —Uważaj w tej podróży służbowej. Weź ze sobą kilku dodatkowych ochroniarzy.

Matthew poczuł, jak po klatce piersiowej rozlewa mu się ciepło. —Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Ty też o siebie dbaj.

—Dobrze.

Gdy się ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie