Samotni degeneraci

Nie ma dla mnie czegoś takiego jak dobre czy złe. Jest tylko to, co chcę robić i czego nie chcę.

A przepraszanie Mateo absolutnie nie wchodzi w grę.

Czuję presję wokół mnie. Wzrok ciężki na mojej twarzy. Każdy oddech w tym pokoju jest wstrzymany, czekając na mnie. Nawet Sloane nie odwróciła wzroku...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie