Rozdział 211

Elsa

Samochód wjechał na zatłoczony parking niedaleko centralnego placu miasta. Przez przednią szybę widziałam tłumy ludzi, kolorowe dekoracje i sprzedawców oferujących wszystko, od kwiatów po jedzenie w kształcie serc.

"Chcesz mnie zabrać na festiwal walentynkowy?" zapytałam niedowierzająco, mój ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie