Prywatna Zabawka Alfy

Prywatna Zabawka Alfy

Eve Frost · Zakończone · 270.1k słów

705
Gorące
126.8k
Wyświetlenia
4.1k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Drake,” wyszeptałam pilnie, próbując odepchnąć się od jego piersi. „Ktoś jest na zewnątrz.”
„Niech słyszą,” warknął, wpychając się we mnie głębiej.
Zatkało mnie, doznanie było zbyt intensywne, bym mogła się oprzeć.
„Proszę,” błagałam, mój głos ledwo słyszalny. „Nie tak. Za głęboko. Ktoś tam jest—”
„Niech wiedzą, do kogo należysz,” powiedział Drake, przyspieszając tempo.
Telefon na jego biurku zadzwonił, przenikliwie i natarczywie. Usta Drake’a wykrzywiły się w okrutnym uśmiechu.
„Odbierz,” rozkazał, nie przerywając ruchów.
„Co? Nie mogę—”
Sięgnął i nacisnął przycisk głośnomówiący, jego druga ręka wciąż trzymała mnie za biodro z siłą, która mogła zostawić siniaki.
„Biuro pana Stone’a,” udało mi się powiedzieć, walcząc, by utrzymać głos w ryzach, podczas gdy on nadal się we mnie poruszał.
„Elsa?” Zaniepokojony głos Kayli wypełnił pokój. „Wszyscy czekamy w sali konferencyjnej. Minęło już piętnaście minut od ustalonego czasu.”
Oczy Drake’a spotkały się z moimi, nadal poruszając się we mnie, wyzywając mnie, bym nas zdradziła.
„Ja—” „Przepraszam, Kayla. My tylko... kończymy pewne ważne... sprawy.”

Elsa Hale jest Omegą wielokrotnie rozdzieraną przez los. W surowej hierarchii Stada Obsidianu jej istnienie jest jak pył w cieniu—pogardzana, wykorzystywana, lecz nigdy naprawdę dostrzegana. Jej matka cierpi na zatrucie srebrem, a kosztowne leczenie zaciska się wokół ich szyj jak pętla. A Drake Stone, bezwzględny Alfa Stada Obsidianu, wiąże ją przy sobie na dziesięć lat kontraktem: zapewnia jej ochronę, ale odbiera godność; posiada jej ciało, ale odrzuca jej duszę.

„Jesteś tylko moją tymczasową towarzyszką, Elso,” jego złote oczy palą jej skórę w ciemności, „nie oczekuj niczego więcej.”

Jednak gdy Elsa zwija się na podłodze swojego mieszkania, jej palce muskają płaski brzuch, nadal myśli o tym nienarodzonym dziecku. Teraz, gdy Drake publicznie wybrał inną kobietę. W dziesiątym roku kontraktu, Elsa ucieka. Drake, z opóźnieniem uświadamiając sobie swoją miłość, czy kiedykolwiek zdoła ją odzyskać?

Rozdział 1

Elsa

Czułam jego wzrok na sobie z drugiej strony stołu. Mimo że wokół mnie siedziało tuzin członków stada Czarny Obsydian, przy długim mahoniowym stole w posiadłości rodziny Stone, byłam świadoma tylko jego.

Drake Stone. Mój Alfa. Mój pracodawca. Mój dręczyciel.

Cholera jasna, dlaczego on nadal tak na mnie działa? Jako jedna z nielicznych Omeg w stadzie Czarny Obsydian, przyzwyczaiłam się do bycia obserwowaną. Rodzina Stone kontrolowała rdzeń stada od pokoleń, a także ich posiadłość.

Jego noga wyciągnęła się pod stołem, celowo zahaczając o moją kostkę. Jestem jego asystentką na wysokim stanowisku i kochanką. Trzymaj się, Elsa.

"Muszę się odświeżyć," wymamrotałam, wstając z miejsca. Kilku członków stada spojrzało na mnie, ale tylko na chwilę. Ruchy Omegi nie były warte śledzenia.

Wymknęłam się z jadalni, wypuszczając oddech dopiero, gdy dotarłam do korytarza na drugim piętrze. Moja macica skurczyła się boleśnie - coś było nie tak. Inaczej niż zwykłe comiesięczne skurcze. Czułam się źle od tygodni. Cholera, to boli bardziej niż zwykle. Coś jest zdecydowanie nie tak.

"Uciekasz, Elso?"

Zamarłam. Drake stał na końcu korytarza, jego wysoka sylwetka blokowała światło. Podążył za mną. Moje serce waliło w piersi, jakby chciało uciec - dokładnie tak, jak ja.

"Potrzebowałam chwili," powiedziałam, cofając się instynktownie. Moje ciało już mnie zdradzało, przygotowując się na jego obecność - wilgoć między udami, przyspieszone tętno. Zdradliwe ciało. Zdradliwa biologia.

Jego nozdrza rozchyliły się. "Twój zapach się zmienił. Coś jest inaczej."

Zanim zdążyłam zaprotestować, był już obok mnie, jedną ręką chwytając moją nadgarstek, drugą otwierając drzwi. Jego prywatne pokoje. Wepchnął mnie do środka i zamknął drzwi za nami. Nie, nie, nie. Nie tutaj, gdy cała jego rodzina jest na dole.

"Drake, to rodzinne spotkanie, nie możemy—"

"Nie mogę?" Jego oczy błysnęły złotem, wilcze oczy zastąpiły ludzkie. "Po dziesięciu latach nadal kwestionujesz, co mogę, a czego nie mogę z tobą robić?"

Przycisnął mnie do drzwi, jego usta przy mojej szyi. Nikt nie wiedział - oficjalnie byłam tylko jego asystentką, podczas gdy Vera Horton była jego prawdziwą partnerką. Nie taka jednorazowa Omega jak ja.

"Doprowadzasz mnie do szaleństwa," warknął, rozdzierając moją bluzkę. Czułam, jak guziki pękają i rozsypują się po podłodze.

Próbowałam go odepchnąć, ręce płasko na jego piersi. "Proszę, nie tutaj. Twoja rodzina—" Usłyszą nas.

Jego odpowiedzią był głęboki warkot, gdy odwrócił mnie, podciągając moją spódnicę wokół talii. "Wiedzą, że lepiej nie przerywać mi."

Jego zęby musnęły mały czarny znamię na karku. Boże, nienawidzę, jak bardzo się podniecam, jak moje ciało się poddaje, podczas gdy mój umysł krzyczy w proteście.

Nagle, ostry ból przeszył mój brzuch. Nie zwykły ból pożądania, ale coś nie tak - głęboko nie tak. Jakby coś we mnie się rozrywało.

"Drake, przestań!" wysapałam. "Coś jest nie tak. To boli!"

Nie przestał. Ból się nasilił, a w desperacji ugryzłam jego przedramię, wystarczająco mocno, by wywołać krwawienie.

Odsunął się, warcząc. "Co do cholery, Elso?"

Upadłam na podłogę, kuląc się wokół brzucha. "To boli," jęknęłam. Ból był inny niż cokolwiek, co wcześniej czułam, przechodząc przez miednicę falami.

Oczy Drake'a zwęziły się, gdy zauważył krew spływającą po moich udach. Powąchał, a potem się odsunął, poprawiając ubranie. Jego wyraz twarzy zmienił się z pożądania na chłodną obojętność w sekundach.

"Twój cykl jest wcześniej," powiedział obojętnie. "Użyj tylnego schodka. Nie pozwól, żeby to wpłynęło na spotkanie stada." Ani śladu troski. Mogłabym umierać, a on nadal priorytetowałby swoje pieprzone stado.

Ledwo dotarłam do szpitala. Słowa lekarza z izby przyjęć dudniły mi w głowie: "Byłaś w ciąży. Wczesne poronienie. Wiedziałaś?"

Nie wiedziałam. Sześć tygodni. Dziecko Drake'a. Stracone. Dziecko. Nosiłam dziecko. I teraz go nie ma, zanim nawet wiedziałam, że istnieje.

"Czy twój partner przyjdzie?" zapytała pielęgniarka.

"Nie mam partnera," wyszeptałam. Tylko kontrakt. Tylko interesy. Tylko dekada mojego życia podpisana na rzecz mężczyzny, który widzi we mnie wygodną dziurę do pieprzenia.

Następnego dnia, po raz pierwszy od dziesięciu lat, nie pojawiłam się w Stone Industries. Spędziłam dzień w szpitalnym łóżku, wpatrując się w sufit, zastanawiając się, jak tu trafiłam—Omega uwięziona w dziesięcioletnim kontrakcie z Alfą, który widzi we mnie tylko własność. Jak mogłam do tego dopuścić?

Myśli wróciły do tej nocy sprzed dziesięciu lat. Klub Eclipse—ekskluzywne miejsce, gdzie potężne wilkołaki załatwiały interesy z dala od ciekawskich oczu. Byłam zdesperowana, koszty leczenia zatrucia srebrem mojej matki rosły z dnia na dzień. Żadne ubezpieczenie nie obejmowałoby Omegi z jej stanem.

Pamiętam ciężar tacy w moich rękach, gdy podawałam drinki, jak oczy Drake'a zatrzymały się na mnie z drugiego końca sali. Przywołał mnie do swojego stolika, te złote oczy oceniały mnie jak towar.

"Nieparowana Omega," powiedział, nozdrza mu się rozszerzyły. "Pracująca tutaj, z wszystkich miejsc."

"Potrzebuję pieniędzy," odpowiedziałam, śmielej niż Omega powinna zwracać się do Alfy.

Tej nocy, po mojej zmianie, czekał w swoim czarnym Bentleyu. "Mam dla ciebie propozycję."

Warunki były jasne: dziesięcioletni kontrakt. Publicznie miałam być jego asystentką, prywatnie jego tymczasową partnerką. Wynagrodzenie pokryłoby więcej niż koszty leczenia mojej matki. W zamian należałam do niego—wyłącznie.

"Podpisz tutaj," powiedział, przesuwając podwójne kontrakty na stole w swoim domu. "Kontrakt o pracę dla pozorów. Kontrakt partnerski dla rzeczywistości."

Podpisałam oba, długopis ciężki w mojej ręce. Jego uśmiech, gdy zabierał kontrakty, przeszył mnie dreszczem—satysfakcja, nie życzliwość. Oznaczył mnie tej samej nocy, pieczętując naszą umowę w najbardziej pierwotny sposób.

"Teraz jesteś moja," wyszeptał. "Na dziesięć lat."

Wróciłam do teraźniejszości, mój telefon zabrzęczał o 23:00. Głos Drake'a przeciął ciszę bez powitania: "Bartlett Plaza. Dwadzieścia minut. Nie każ mi powtarzać."

"Jestem w szpitalu." Ty bezduszny draniu. Właśnie straciłam twoje dziecko.

"Nie obchodzi mnie, czy jesteś w piekle. Dwadzieścia minut."

Połknęłam leki przeciwbólowe, spryskałam się neutralizatorem zapachu, aby ukryć szpitalny zapach, i wezwałam taksówkę. W samochodzie nałożyłam makijaż, aby ukryć bladość, i przebrałam się w zapasowy strój, który zawsze trzymałam w torbie awaryjnej. Pieprz się, Drake.

Prywatna sala restauracji Summit pachniała drogim whisky i męskimi wilkołakami, kiedy przyjechałam. Trzech dyrektorów Moon Shadow spojrzało na mnie, ich oczy bezwstydnie śledziły moje ciało. Świetnie. Kolejni wilkołacy traktujący mnie jak mięso.

"Nareszcie przybyła ładna asystentka," powiedział jeden, przyciągając mnie do siebie, jego ramię oplotło moją talię. Jego palce wbijały się w moje biodro, posiadawcze i bezczelne.

Szukając Drake'a, znalazłam go na czele stołu z Verą - nową asystentką stażystką, przyciśniętą do jego boku. Miała na sobie obcisłą czarną sukienkę, jej ręka posiadawczo na jego udzie. Spotkał moje oczy bez emocji. Ani śladu troski po tym, co się dziś stało. Ani jednego pieprzonego smsa z pytaniem, czy wszystko w porządku.

"Panowie, to tylko moja asystentka," przedstawił mnie Drake. "Opieka nad klientami to jej obowiązek." Tylko jego asystentka. Tylko usługodawca.

Przetrwałam trzy godziny bycia obmacywaną, obserwując, jak Drake chroni Verę przed podobnym traktowaniem. Kiedy wyszli wcześniej—"Vera potrzebuje odpoczynku"—zostałam, aby sfinalizować kontrakty, zgodnie z poleceniem. Oczywiście, że cenna Vera potrzebuje ochrony, podczas gdy mnie rzucają na pożarcie wilkom.

O 3:00 nad ranem upadłam na tylne siedzenie prywatnego samochodu Drake'a, moje ciało rozpalone od ustępującego działania leków przeciwbólowych. Myślałam, że pojechał do domu z Verą, ale wślizgnął się obok mnie, pachnąc drogą wodą kolońską i perfumami Very.

"Byłaś dziś przydatna," powiedział, zakuwając moje nadgarstki w kajdanki, zanim zdążyłam zaprotestować. "Ale musisz pamiętać o swoim miejscu."

Rozpiął spodnie, odsłaniając już twardą długość, i brutalnie pchnął moją głowę w dół. "Użyj ust. Teraz," rozkazał.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam

109.8k Wyświetlenia · W trakcie · regalsoul
"Moja siostra grozi, że zabierze mi partnera. A ja pozwalam jej go zatrzymać."
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.


Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

316.1k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

32k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

98.7k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

828.8k Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

310k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.8m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

548.7k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Bracia Varkas i ich Księżniczka

Bracia Varkas i ich Księżniczka

186.1k Wyświetlenia · W trakcie · Succy
"Powiedz to tak, jakbyś naprawdę chciała, kochanie," zamruczał, pochylając się i liżąc moją szyję, "a może przestanę."
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

511.8k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia