Rozdział 217

Elsa

Następnego ranka obudziłam się, czując przytłaczające ciepło na plecach, a moje ciało było uwięzione pod czymś ciężkim i solidnym. Przez chwilę nie mogłam zrozumieć, gdzie jestem ani co się dzieje. Potem rzeczywistość uderzyła mnie jak cholerny pociąg towarowy.

Ramię - silne, muskularne i nie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie