Rozdział 56

Elsa

Kurwa, nie tak. Nie z ludźmi tuż za drzwiami.

"Drake," wyszeptałam gorączkowo, próbując odepchnąć jego klatkę piersiową. "Ktoś jest na zewnątrz."

Nawet się nie zatrzymał. Zamiast tego jego ręce mocniej uchwyciły moje uda, podnosząc mnie wyżej na skórzaną sofę. "Niech słyszą," warknął, wbijaj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie