Rozdział 68

Elsa

"Przepraszam, pani Hale," powiedziała recepcjonistka, wcale nie wyglądając na przepraszającą. "Pan Wilson ma spotkania przez całe popołudnie. Może mogłaby pani wrócić jutro? Z umówionym spotkaniem?"

Wymusiłam uprzejmy uśmiech, mentalnie pokazując jej środkowy palec. Bzdury. Unika mnie i dobrz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie