Rozdział 101

ZURI

Pierwsze, co mnie uderzyło, to zapach środka czyszczącego z ledwie wyczuwalną nutą krwi.

Laboratorium alchemiczne było doszczętnie wysprzątane, z wyjątkiem jednej odlewu z kolekcji penisów Ezy.

Dziwne.

Żadnych mikstur. Żadnych drewnianych modeli. Żadnych ziół.

Wszystko zniknęło.

Potem Res...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie