Rozdział 27

ZURI

– AU! To boli.

Leona jeszcze raz pociągnęła za sznurki gorsetu, tym razem z dodatkową siłą, a ja oparłam się o drzewo, zaciskając zęby.

– Och, naprawdę? Może powinnam zawołać tę chodzącą katastrofę, skoro nie przeszkadza ci, że ona robi coś za ciebie – syknęła.

Parsknęłam.

– Serio, Leon...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie