CH100

Patrzyłam na niego, mrugając i nie rozumiejąc, co miał na myśli.

„...Co masz na myśli?”

„Och, to jest za dobre.” Uśmiechnął się szeroko. „Najpierw coś zjemy. Wyglądasz blado i zechcesz usiąść na to.”

Trener Avery po prostu wszedł do stołówki, skąd miał identyfikator, nie miałam pojęcia. Zrobiłam not...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie