
Przejechane przez Czas
Lazarus · W trakcie · 178.2k słów
Wstęp
Zdradzona przez osobę, której najbardziej ufałam, i złamana przez miłość, która rozpadła się na lodzie, uciekłam na studia, rozpaczliwie pragnąc zapomnieć.
Ale los miał inne plany.
Nie tylko mój były i jego nowa, błyszcząca narzeczona pojawili się na kampusie, ale także Lukas—tajemniczy, pełen gracji, z oczami, które przenikały mnie na wskroś.
Nasze połączenie było natychmiastowe. Elektryczne. Niebezpieczne.
A potem powiedział coś niemożliwego.
„Ostatnie, co pamiętam, to jazda pod Vind Ljoske…”
„Co to jest?”
„Zorza polarna,” powiedział—z uśmiechem, który sugerował sekrety zbyt dzikie, by w nie uwierzyć.
Magia, złamane serca i drugie szanse zderzają się w tej historii miłości, która przeciwstawia się czasowi... i grawitacji.
Rozdział 1
"Ostatnia para wieczoru, reprezentująca drużynę Boston Skate Team, Vandy Winters i Reese Vanderbilt!"
W momencie, gdy moje łyżwy dotknęły lodu, świat ucichł. Nie arena – nie, powietrze wciąż wibrowało od oczekiwania, szmery tłumu mieszały się z wyraźnym ogłoszeniem naszych imion. Ale w mojej głowie? Cisza. Skupienie. Cel. To było moje miejsce.
Reese i ja sunęliśmy na swoje pozycje, gdy głos spikera rozbrzmiewał po lodowisku. Tłum wybuchł oklaskami, wiele z nich pochodziło od naszych rodaków. Błyski aparatów. Gdybym na nie spojrzała, oślepiłyby mnie.
"To była niesamowita noc dla Motyla z Bostonu, prawda?"
"Naprawdę tak. Po jej solowym występie nie ma wątpliwości, kto dziś zdobędzie złoto. Ale po tym wszystkim, czy uda jej się to teraz? To bardzo wymagający program."
Motyl.
Moje usta drgnęły. Mój ojciec nazywał mnie tak odkąd byłam małą dziewczynką, na długo przed tym, jak zaczęłam jeździć na łyżwach. Fakt, że komentatorzy zaczęli mnie tak nazywać po moim pierwszym konkursie, tylko dodawał temu specjalnego znaczenia.
Ale musiałam ich teraz wyłączyć, gdy głos spikera rozbrzmiewał po arenie, wyliczając moje zwycięstwa na poprzednich mistrzostwach, moją dominację we wszystkich solowych występach, mój rozwój jako zawodniczki. Pozwoliłam, by ich głosy oddaliły się, aż stały się tylko tępym szumem w moich uszach. Powoli wydychając powietrze, mój oddech ledwo widoczny w chłodnym powietrzu, spojrzałam przez lód na mojego trenera stojącego przy bandzie.
Trener Avery przyjął mnie lata temu i pielęgnował mój talent. Wiedziałam, że planował wkrótce przejść na emeryturę, ale chciałam, żeby jego ostatni rok trenowania był spektakularny. Dostać się na Olimpiadę było jedynym sposobem, w jaki mogłam mu podziękować za wszystko, co dla mnie zrobił. Skinął mi głową, tylko raz, ale znaczenie było jasne.
Już zapewniłam sobie miejsce na Olimpiadzie.
Mój występ z Reese był tylko wisienką na torcie.
Ale chciałam więcej.
Przeniosłam wzrok na Reese'a. Stał obok mnie, wysoki i pewny siebie, obraz spokoju, jakby był stworzony do tego momentu. Jego ciemne włosy były gładko zaczesane do tyłu, a jego wyraz twarzy był nieczytelny pod jasnymi światłami. Nie patrzył na mnie, jeszcze nie, ale czułam jego obecność, solidną i stabilną.
Pragnienie, by mu teraz powiedzieć, było tak silne, że aż bolesne. Było to z tyłu mojej głowy, pchając się na przód od momentu, gdy przyjechaliśmy.
Chciałam mu powiedzieć, ale nie miałam odwagi. Jeszcze nie.
Po tym, po naszym zwycięstwie, w końcu powiem mu, co czuję. Co zawsze czułam. Nie chciałam, żeby jego odpowiedź zamąciła mi w głowie przed naszym występem, niezależnie od tego, czy byłaby dobra, czy zła.
Wygładziłam dłonie na gorsecie mojej sukienki – delikatny odcień bladego błękitu, prawie białego, z nitkami srebrnego haftu, które łapały światło, gdy się poruszałam. Komentatorzy nazywają mnie Motylem z Bostonu od mojego pierwszego krajowego mistrzostwa juniorów. Coś w sposobie, w jaki ślizgałam się po lodzie, bez wysiłku, gracji, nieosiągalna. Stworzenie, które miało latać, i dziś wieczorem polecę dla nas obojga.
Połączenie między mną a Reese'em było niezaprzeczalne. Reese chwycił moją dłoń, nasze palce splecione, a przez jedną zapierającą dech sekundę przysięgam, że ścisnął trochę mocniej niż było to konieczne. Moje serce zadrżało.
Czy on już wiedział?
Reese był moim partnerem, moją kotwicą, przez ostatnie trzy lata. W tym roku mieliśmy razem pojechać na Olimpiadę. Reese nie zakwalifikował się jako solista, ale nasza jazda w parze dawała mu znacznie lepsze miejsce w drużynie. Chciałam, żeby Reese był ze mną bardziej niż czegokolwiek.
Reese i ja krążyliśmy wokół siebie, zwalniając do zatrzymania się w naszej pozycji startowej na trzy czwarte drogi w dół lodowiska. Skupiłam się i tuż przed rozpoczęciem naszego programu zauważyłam trenera Avery'ego rozmawiającego ze skautami olimpijskimi. Nie słyszałam ich rozmowy, ale nie musiałam. Trener Avery wiedział, że nie chcę nowego partnera. Pewnie wychwalał Reese'a przed trenerami. Spojrzałam na Reese'a i uśmiechnęłam się szczerze. On odwzajemnił uśmiech z lekkim skinieniem głowy. To było to. Moment, który decydował o wszystkim. Moje serce biło mocno - nie z nerwów, ale z oczekiwania, z ciężaru świadomości, że cała moja przyszłość zależy od następnych kilku minut.
"Ty i ja," powiedziałam.
On uśmiechnął się złośliwie i skinął głową.
Muzyka zaczęła grać. Wypuściłam powietrze i zaczęłam jeździć. Poruszaliśmy się razem jak zawsze, płynnie i bez wysiłku. Każde podniesienie, każdy obrót, każdy krok były wdrukowane w moje mięśnie, były drugą naturą. Wzbiłam się wyżej, kręciłam się szybciej, a dreszcz wiatru na mojej skórze napełniał mnie jak zawsze. Nie. Bardziej niż kiedykolwiek. Reese był tam, stabilny, prowadzący przez każde podniesienie i gładką zmianę kierunku.
Słyszałam tłum, który wiwatował, nasze punkty rosły.
Tuż przed ostatnimi momentami naszego programu, przed podniesieniem, które miało wystrzelić nasze punkty. Wziął moje ręce. Moje nogi uniosły się z lodu, wysoko, obrót, kopnięcie, i właśnie gdy miał mnie opuścić, jego palce zrelaksowały się w złym momencie.
Panika przeszła przeze mnie. Moje ciało wiedziało, zanim mózg zrozumiał - to nie tak miało być. Robiliśmy to setki razy, aż było idealnie. Czy był chory? Chwiał się? Może po prostu był zdenerwowany. Mogłam to uratować. Próbowałam utrzymać go, skorygować ruch, uśmiechając się, ale już byłam w powietrzu, zła trajektoria, za daleko, za szybko, pędząc w stronę ścian. Skręciłam się, celując łyżwami w ziemię, ale nie mogłam powiedzieć, która strona jest górą. Nie mogłam się ruszać ani kontrolować w powietrzu. Rzuciłam ręce do góry, próbując jakoś zamortyzować upadek. Świat wirował gwałtownie. Zimno pędziło ku mnie.
Zbiorowy jęk przeszedł przez arenę, dźwięk tak ostry, że przeciął muzykę. Strach pompował we mnie, gęsty i oszałamiający. Nie mogłam oddychać, przygotowując się na uderzenie. Ledwie zarejestrowałam przerażający trzask, gdy uderzyłam w lód, ale poczułam szok bólu. Widziałam to - czerwoną smugę na nieskazitelnie białej powierzchni, rozprzestrzeniającą się, rozkwitającą na lodzie.
Ból eksplodował we mnie, wraz z kolejnym głośnym trzaskiem, a świat przestał się ruszać i zgasł. Strach ustąpił, jakby moje ciało wiedziało, że nie ma się już czego bać.
Część mnie wie, że istnieje duża szansa, że już się nie obudzę…
Powinnam była powiedzieć Reese'owi wcześniej.
Ostatnie Rozdziały
#200 CH200
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#199 CH199
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#198 CH198
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#197 CH197
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#196 CH196
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#195 CH195
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#194 CH194
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#193 CH193
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#192 CH192
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026#191 CH191
Ostatnia Aktualizacja: 6/4/2026
Może Ci się spodobać 😍
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.












