CH138

Lodowisko było niemalże ciche, poza moim ciężkim oddechem. Muzyka jeszcze nie zaczęła grać, a ja próbowałam oczyścić umysł. Lukas siedział wysoko na trybunach, ubrany do treningu, jego oczy były skierowane na mnie. Wiedza, że tam jest, pomagała, choć nie całkiem uciszała dręczący strach w mojej pier...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie