CH166

Ben wydał dźwięk, który był pół śmiechem, pół szlochem, i zanim ktokolwiek zdążył go powstrzymać, wgramolił się do środka i przytulił się do boku Matteo. Matteo pocałował go w czubek głowy, nadal się uśmiechając, choć jego oczy przelatywały po zaułku.

"Wszyscy do środka," rozkazał. "Wracamy do domu....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie