CH34

Poczułam chłodną jesienną bryzę na skórze, gdy Łukasz szedł ze mną z powrotem do akademika. Trzymał się na tyle blisko, że nie czułam się samotna, ale nie na tyle, by czuć się przytłoczona. Jego obecność była stała, cicha, wspierająca, ale nie przytłaczająca. Doceniałam to bardziej, niż mogłam powie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie