CH60

Zamrugałam nieprzytomnie na zegar. Było tuż po świcie. Niebo za moim oknem wciąż miało ślady nocy. Wciąż gdzieś pomiędzy snem a jawą, wyplątałam się z pościeli i wciągnęłam na siebie legginsy i bluzę. Całe moje ciało drżało z nerwów i podekscytowania. Wciąż czułam zimny wiatr na twarzy.

Lukas czeka...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie