CH85

Jakby wpadając w pół-pamiętany sen, nagle znalazłem się gdzieś indziej, na brzegu ogromnego zamarzniętego jeziora, rozciągającego się pod niebem rozświetlonym zielonym i fioletowym światłem. Zorza polarna. Czułem jak Lukas mnie mija. Byliśmy tam razem, jego oczy były dużo łagodniejsze w nocy. Jeździ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie