Rozdział 108

Raven

Następnego poranka po moim spotkaniu z Nashem w kasynie, nadszedł wreszcie czas, aby wrócić do Los Angeles. Nasze torby były spakowane, prywatny odrzutowiec czekał, a pozostało tylko pożegnać się.

Dolna warga Amandy drżała, gdy stała przy wejściu do rezydencji, patrząc na nas swoimi wielkimi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie