
Przewodnik Zabójcy po Liceum
Abigail Hayes · Zakończone · 240.2k słów
Wstęp
Jestem – a raczej byłem – Phantom. Zabijałem dla pieniędzy i byłem w tym najlepszy. Ale mój plan emerytalny został nagle przerwany przez ciemność, której nigdy nie widziałem nadchodzącej.
Los, jak się zdaje, ma pokręcone poczucie humoru. Zostałem reinkarnowany w ciało Raven Martinez, licealistki z życiem tak tragicznym, że moja dawna praca wygląda przy tym jak wakacje.
Teraz muszę zmagać się z kartkówkami, burzą hormonów i hierarchią prześladowców, którzy myślą, że rządzą światem.
Zepchnęli starą Raven do śmierci. Ale zaraz nauczą się bardzo bolesnej lekcji: Nie zagania się żmii w kąt, chyba że jesteś gotów na ugryzienie.
Liceum to piekło. Na szczęście dla mnie, jestem diabłem.
Rozdział 1
Phantom
Samolot szumiał tym szczególnym dźwiękiem, który większość ludzi usypia. Ale nie mnie. Nigdy w życiu nie czułem się bardziej przytomny.
Miejsce 12A. Przy oknie. Idealny widok na bezkresne błękitne niebo, które rozciągało się pod nami, gdy wznosiliśmy się na wysokość przelotową. Przycisnąłem palce do chłodnej szyby, obserwując, jak ziemia oddala się, zabierając ze sobą szesnaście lat mojego życia. Szesnaście lat krwi, precyzji i perfekcyjnej skuteczności, która sprawiła, że moje imię szeptano w najciemniejszych zakątkach świata.
Phantom.
Boże, co za śmieszny pseudonim. Jakbym miał straszyć ludzi czy coś w tym stylu. Ale tak to jest, gdy pozwalasz grupie dramatycznych zabójców nadać ci imię. Najlepszy zabójca na świecie – stuprocentowa skuteczność, zero miejsca na błąd – a oni dali mi imię, które brzmi jak z kiepskiego filmu o superbohaterach.
Uśmiechnąłem się do swojego odbicia w oknie.
"Masz taki piękny uśmiech!" Kobieta obok mnie pochyliła się, jej twarz rozjaśniła się szczerym ciepłem. W średnim wieku, życzliwe oczy, pewnie leci do Los Angeles odwiedzić rodzinę. "Czy cieszysz się na tę podróż?"
Mój uśmiech jeszcze bardziej się rozszerzył, wszystkie zęby w idealnym porządku. Szesnaście lat noszenia masek nauczyło mnie dokładnie, jak wyglądać nieszkodliwie. "Tak, zaczynam nowe życie."
Gdybyś tylko wiedziała, pomyślałem, zachowując ten słodki wyraz twarzy, podczas gdy mój umysł dostarczał resztę: że ten słodki uśmiech należy do najlepszego zabójcy na światowej liście celów. Że mógłbym cię zabić na siedemnaście różnych sposobów za pomocą plastikowego mieszadełka do kawy w twoim uchwycie na kubek. Że zaczynanie nowego życia oznacza zdradzenie najniebezpieczniejszej organizacji na świecie.
"Jak cudownie!" Ścisnęła mnie za ramię. "Nowe początki to prawdziwy dar."
"Absolutnie," zgodziłem się, opierając się z powrotem w fotelu.
Prawda była prostsza niż ktokolwiek by uwierzył. Nie odchodziłem, bo zabijanie straciło swój urok. Nie cierpiałem na nagły atak sumienia czy moralne przebudzenie. Nie – zabijanie stało się zbyt łatwe. Cel, strzał, odbiór zapłaty. Powtarzaj, aż nawet najbardziej skomplikowane kontrakty wydawały się jak odhaczanie pozycji na liście zakupów.
Ale dostosowanie się do normalnego społeczeństwa? To było wyzwanie warte podjęcia. Nauczyć się uśmiechać bez kalkulowania poziomu zagrożenia. Prowadzić small talk bez profilowania wszystkich w pokoju. Kupować zakupy, płacić podatki, udawać, że obchodzi mnie korek – to był prawdziwy test umiejętności.
Poza tym, była jeszcze drobna kwestia, że Bloodline na pewno wyśle ludzi, żeby mnie zabić za dezercję. Ta myśl wywołała przyjemny dreszcz wzdłuż kręgosłupa. W końcu trochę emocji. Życie miało się znów stać interesujące.
Znak zapięcia pasów zgasł. Wokół mnie pasażerowie rozluźnili się w swoich fotelach, wyciągając tablety i czasopisma. Kobieta obok mnie zamknęła oczy na drzemkę. Sięgnąłem do torby, palcami chwytając książkę, którą kupiłem specjalnie na tę podróż.
"Jak Zintegrować się ze Społeczeństwem: Praktyczny Przewodnik."
Byłem na trzeciej stronie, szczerze zafascynowany rozdziałem o odpowiednich tematach do rozmów przy biurowym dystrybutorze wody, gdy pierwszy krzyk rozdarł ciszę kabiny.
Nie wierzę, kurwa, w to, co się dzieje.
Sześciu mężczyzn wpadło z okolic łazienki i przedniej części kabiny, zapięte w taktyczne kamizelki, z bronią gotową do strzału. Nie byle jaką bronią—MP5, jeśli się nie myliłem. Profesjonalna robota. Dowódca, mężczyzna z blizną przecinającą jego lewe brwi, oddał strzał ostrzegawczy w sufit, co sprawiło, że wszyscy zaczęli krzyczeć i rzucać się na ziemię.
Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście. Próbowałem zostawić to życie za sobą, a ono mnie dopadło na komercyjnym locie.
"Nikt się nie rusza!" ryknął Blizna, jego głos przebijający się przez chaos. "Wszyscy spokojni, nikt dziś nie zginie. Może."
Przewróciłem stronę w książce. Rozdział trzeci: utrzymywanie odpowiednich granic osobistych w sytuacjach towarzyskich.
Kobieta obok mnie złapała mnie za rękaw, jej twarz była blada z przerażenia. "Siostrzyczko, schowaj się! Ukryj się za siedzeniem!"
Siostrzyczko? Nie daj się zwieść tej niewinnej twarzy, kobieto. Ale zatrzymałem tę myśl dla siebie i kontynuowałem czytanie. Rozdział był naprawdę pouczający.
"Słyszałaś mnie?" Szarpała mocniej za moje ramię, w jej głosie było słychać prawdziwą panikę. "Proszę, musisz się schować!"
Doceniam troskę, naprawdę. Ale po szesnastu latach profesjonalnego zabijania, scenariusze z porwaniami plasowały się gdzieś między umiarkowanie interesującymi a wtorkowym popołudniem na mojej skali zmartwień. Kilku uzbrojonych mężczyzn krzyczących groźby? To ledwie kwalifikowało się jako niedogodność.
Huk wystrzału sprawił, że kobieta obok mnie zaczęła szlochać. Pasażer trzy rzędy do przodu osunął się do przodu, krew rozprzestrzeniała się na jego firmowej koszuli. Kabina wybuchła nowymi krzykami.
"Słuchajcie!" Blizna kroczył wzdłuż przejścia, jego ciężkie buty dudniły o podłogę kabiny. "Wiem, że mamy na pokładzie operacyjnego z Bloodline. Konkretnie Phantom." Wypowiedział moje imię jakby to była trucizna. "Ukradłeś coś, co do nas należy. Serce Szatana. Więc czemu nie ułatwisz nam tego i nie pokażesz się?"
Nastała cisza, przerwana jedynie tłumionym płaczem i stałym szumem silników.
Przewróciłem kolejną stronę. Ta sekcja o etykiecie wręczania prezentów była zaskakująco skomplikowana.
Blizna i jego ludzie zaczęli przeszukiwać kabinę, sprawdzając twarze, wyciągając ludzi z siedzeń. Skupiali się na mężczyznach—szerokich ramionach, wojskowej postawie, każdym, kto wyglądał na zdolnego do przemocy. Co kilka rzędów, kolejna konfrontacja. Kolejny strzał. Kolejne ciało.
Krew rozpryskiwała się na schowkach nad głowami. Kabina śmierdziała prochem i strachem.
Kobieta obok mnie miała zamknięte oczy, jej usta poruszały się w cichej modlitwie.
"Interesujące," mruknąłem, wciąż pochłonięty książką. "Podobno dziękczynne listy powinno się pisać w ciągu dwóch tygodni. Kto by pomyślał, że normy społeczne są tak precyzyjne?"
Ostatnie Rozdziały
#268 Rozdział 268
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#267 Rozdział 267
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#266 Rozdział 265
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#265 Rozdział 265
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#264 Rozdział 264
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#263 Rozdział 263
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#262 Rozdział 262
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#261 Rozdział 261
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#260 Rozdział 260
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#259 Rozdział 259
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.












