Rozdział 12

Raven

Obudziłam się, gdy słońce przedzierało się przez wyblakłe zasłony, chwilowo zdezorientowana nieznanym sufitem. Prawda. To nie był mój penthouse w Pradze. Nawet nie moja bezpieczna kryjówka w Bukareszcie. To było... dom. To słowo wciąż brzmiało dziwnie w mojej głowie.

Ostatnia noc była zaskak...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie