Rozdział 124

Raven

Niedźwiedź zaryczał, dźwięk czystej wściekłości i bólu, i uderzył mnie z taką siłą, że poleciałem w powietrze.

Uderzyłem mocno w pień drzewa, poczułem, jak coś pęka w moich żebrach, i ledwo udało mi się zwinąć i przetoczyć, gdy niedźwiedź ponownie zaatakował. Jego pazury przeorały korę tam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie