Rozdział 133

Raven

Pierwsze, co zauważyłem, to kolor.

Nie sterylna biel sali operacyjnej ani przemysłowa szarość bezpiecznego domu. Pastelowy niebieski. Ściany pomalowane były na miękki, niemal wesoły odcień nieba, z małymi chmurkami rozrzuconymi po suficie, jakby ktoś naprawdę przejmował się morale pacjentó...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie