Rozdział 144

Kruk

Zaśmiałem się cicho i swobodnie, po czym usiadłem w skórzanym fotelu naprzeciwko jego biurka. Skrzyżowałem nogi. Oparłem się. Pozwoliłem mu zobaczyć, jak bardzo jestem wygodny na jego terytorium. "To wszystko tylko tytuły i reputacja, naprawdę. Jestem tu w legalnym interesie." Wskazałem na Gar...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie