Rozdział 147

Raven

Impuls uderzył mnie jak pociąg towarowy - surowy, pierwotny, całkowicie pochłaniający. Palce świerzbiły mnie, by sięgnąć po ukryty pod kurtką nóż, pamięć mięśni krzyczała, by zakończyć życie każdej osoby w tym pokoju. Jeden szybki ruch. Dwadzieścia trzy cele. Trzydzieści sekund, maksymalnie.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie