Rozdział 172

Krucza

Wracałem do mojego zespołu powolnymi krokami, starając się zachować neutralny wyraz twarzy, mimo że satysfakcja pulsowała w moich żyłach. Nie było potrzeby się przechwalać. Liczby mówiły same za siebie.

Katya praktycznie mnie powaliła, zanim do nich dotarłem.

"O mój Boże! O MÓJ BOŻE!" Złap...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie