Rozdział 188

Raven

Plaża o zachodzie słońca była niemal boleśnie piękna.

Złote światło malowało fale. Mewy krążyły nad głowami. Powietrze smakowało solą i wolnością.

Znaleźliśmy miejsce blisko linii wody. Ethan rozpalił ognisko - najwyraźniej harcerstwo nauczyło go czegoś pożytecznego. Wkrótce mieliśmy trzask...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie