Rozdział 20

Raven

Gator ruszył w naszą stronę, a jego ekipa podążała za nim jak kaczuszki. Dźwięk ich skórzanych butów szurających po betonie, bejsbolowych kijów ciągniętych po chodniku i noży otwieranych jednym ruchem tworzył symfonię zastraszenia.

Maya i Leo instynktownie skulili się za mną, ich oddechy był...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie