Rozdział 235

Raven

Szyfr pękł jak jajko. Przesunąłem się przez tylne drzwi protokołu, podążając za strumieniem sygnału do jego źródła. Obraz z drona podzielił się na ekranie – jedno okno pokazujące nasz Bentley z góry, drugie pokazujące...

Tam jesteś, ty chory draniu.

Chirurg siedział w ogromnym laboratoriu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie