Rozdział 238

Raven

O, kurwa.

Pięć karabinów szturmowych skierowało się w naszą stronę w idealnej synchronizacji. Nash chwycił mnie, przyciągając do swojej piersi, a ja wydałam perfekcyjnie wyważony krzyk.

"Antoni!" zawyłam, chwytając go za klapy. "Zrób coś!"

Ale moja ręka już sięgała po ostrze na udzie - n...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie