Rozdział 35

Krzyk przed świtem wyrwał mnie ze snu. Kroki dudniły wzdłuż korytarza, przerywane spanikowanymi szeptami i trzaskaniem drzwiczek szafek.

Otworzyłam jedno oko. 6:12 rano.

Przewróciłam się na drugi bok, podciągnęłam wyżej standardowy koc i zamknęłam oczy. Jedna z luksusów reinkarnacji: możliwość ign...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie