Rozdział 44

Raven

Dźwięk kuli uderzającej w jabłko rozległ się po polu, a zaraz potem usłyszałem wybuch okrzyków, które dotarły do moich uszu, zanim jeszcze otworzyłem oczy. Pozwoliłem sobie na mały uśmiech, delektując się chwilą, gdy w końcu otworzyłem powieki.

Jabłko rozpadło się na kawałki, czerwony miąższ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie