Rozdział 50

Kruczek

Zmiana w zachowaniu Karen była tak nagła, że prawie chciałam oklaskiwać ten występ. Jeszcze chwilę temu była złośliwą bywalczynią salonów gotową wydrapać mi oczy, a teraz—słodzącą pochlebcą z uśmiechem tak wymuszonym, że aż bolesnym.

"No cóż!" Złożyła ręce, a jej diamentowe pierścionki bły...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie