Rozdział 55

Raven

Patrzyłam na Tylera klęczącego przede mną z różami i czekoladkami, jego oczy desperacko próbowały wyrazić szczerość. Mój żołądek skręcił się na ten żałosny widok.

"Zejdź mi z drogi," powiedziałam chłodno, omijając go, by odejść.

Tłum zaczął szeptać i wykrzykiwać, gdy Tyler rzucił się za mną...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie