Rozdział 61

Raven

Uścisk Nasha wokół mojej talii był jak żelazo — rozkazujący, zaborczy, nieunikniony. Jego dłoń zsunęła się niżej, palce naciskając na moje biodro z zamierzoną zaborczością, podczas gdy druga ręka kreśliła powolną, przemyślaną linię wzdłuż mojej obojczyka, a potem wyżej, do szczęki.

"Ty... co...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie