Rozdział 63

Raven

Przejeżdżałam palcami po gładkiej karoserii Veneno, delektując się znajomymi konturami. Moje maleństwo. Doskonale utrzymane, ani jednej skazy na jej czarnej jak noc powierzchni z tymi krwistoczerwonymi akcentami.

Za sobą czułam zbiorową niepewność nowo utworzonego zespołu. Kilku kumpli Vince...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie