Rozdział 111 Domino

❦ Rosalind ❦

Pod ciepłą kołdrą moje ciało było lepkie od potu, a głowa pulsowała migreną, która rozsadzała mi czaszkę.

Łzy już dawno przestały płynąć, wyschły na policzkach, a ja przez chwilę dryfowałam, półprzytomna, unosząc się w ciężkiej mgle wyczerpania, która przychodzi po zbyt wielkim płaczu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie