Rozdział 46 Podważony

❦ Rosalind ❦

„Rosie?” Juliana bełkotała, próbując przekrzyczeć muzykę.

Sięgnęłam po jej rękę, odciągając ją od Adriana. Jak śmiał wykorzystywać ją, kiedy była w takim stanie?

On tylko mocniej ją przyciągnął, patrząc na mnie z nienawiścią, jakbym to ja była drapieżnikiem.

„Powiedziałam, puść ją!”...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie