Rozdział 76 Oznaczony przez węża

❄︎ Viktor ❄︎

Pragnienie, by coś złamać, było wszechogarniające.

Potrzeba bzyczała pod moją skórą jak mściwa osa.

Ale jaki zysk byłby z bezmyślnego niszczenia rzeczy? Rzeczy, które nie mogły czuć, nie mogły krzyczeć?

Długonoga blondynka, która wciskała swoje napompowane piersi w moje ramię przy b...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie