Rozdział 56

POV Audrey:

Głowa Caspara powoli przechyliła się na bok, aż spoczęła na moim ramieniu, osiadając na mnie wygodnie.

Poruszył się lekko, jego oddech był ciepły na mojej szyi.

"Czemu tak ładnie pachniesz?" wymamrotał, jego głos był gruby i leniwy.

Zesztywniałam. To nie był Caspar Thornton, którego znał...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie