Rozdział 233

Winda dojechała na pierwsze piętro, gdzie znajdował się salon, z ostrym dźwiękiem dzwonka.

Orion, który pił z opuszczoną głową, natychmiast podniósł wzrok na ten dźwięk. Kiedy zobaczył Sebastiana wychodzącego z windy, jego uśmiech stał się jeszcze szerszy. "Sebi!"

To całkowicie niegodne przezwisko...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie