Rozdział 264

Maple Valley Villa.

Zimowe słońce nie było obfite. Rankiem horyzont zawsze spowijała lekka mgła. Mgła unosiła się delikatnie, ale mimo to dawała ludziom poczucie ciężkości, sprawiając, że obecni nieświadomie otwierali usta, by głęboko oddychać.

"Panie Russo!"

Scarlett zeszła na dół wcześnie rano....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie