Rozdział 293

Bentley pachniał perfumami - takimi, w jakich kąpią się nastolatki.

Zapach uderzył Teddy'ego w momencie, gdy okno się uchyliło. Przełknął ślinę, uświadamiając sobie, że 'szefem' tych goryli była kobieta.

Jego wzrok przesunął się, lądując na kobiecie wewnątrz samochodu.

Blondynka. Ale nie sztuczna...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie