Rozdział 120

POV Eleny

Siedziałam sama w swoim pokoju, wpatrując się w zakrwawioną dłoń pustym wzrokiem. Małe półksiężyce, gdzie moje paznokcie wbiły się w skórę, wciąż krwawiły, ale ledwo rejestrowałam ból. Moje myśli utknęły w pętli, odtwarzając to, co właśnie wydarzyło się w ogrodzie.

Richard mnie bronił. P...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie