Rozdział 166

Punkt widzenia Eleny

Następnego dnia jasne światło słoneczne oświetliło to dziwne miasto. Trzymałam mocno małą dłoń Maxa, gdy szliśmy przez terminal lotniska, uważnie skanując nasze otoczenie.

„Max, trzymaj się blisko,” przypomniałam mu, nieustannie sprawdzając tłum pod kątem potencjalnych zagroże...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie