Rozdział 63

Punkt widzenia Eleny

Wieczorne słońce rzucało długie cienie na wesołe miasteczko, gdy żonglowałam trzema różnymi przekąskami w ramionach. Kubek gorącej czekolady z dodatkowymi piankami dla Lily, dwa szaszłyki z grilla dla Maxa i muffin jagodowy dla Kathy.

Najpierw skierowałam się w stronę karuzeli...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie