Rozdział 102 104

Kiedy podnosi wzrok, ma oczy szkliste i czerwone. Z jej ust wyrywa się szloch.

— Moja rodzina zawsze była dla mnie najważniejsza, Aleks. Zawsze trzymaliśmy za sobą murem. Kiedyś sobie ufaliśmy. Ale teraz… teraz wszystko jest inne.

— Przeze mnie — podsuwam.

— Przez ciebie i przez dziecko — przyzn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie