Rozdział 35 35

„»Przerobić to?«” powtarzam. „Jezu, my nie jesteśmy kochankami, co siedzą i naprawiają związek jak po terapii na NFZ. On jest mi drzazgą w tyłku. Po prostu muszę go wyrwać.”

„Dlatego tu jestem” — upiera się. — „Przekonam go, żeby dał ci spokój.”

„Aha, jasne?” Demyan i ja wymieniamy porozumiewawcze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie