Rozdział 60 60

„Wracamy do tego gówna?”

On się krzywi w uśmieszku. „Dobra, dobra. Daję spokój.”

„Dzięki Bogu.”

„Po prostu mam nadzieję, że wiesz, co robisz.”

„A niby kiedy nie wiem?”

To pytanie retoryczne. Demyan nawet nie fatyguje się z odpowiedzią. Tylko się przeciąga i z tęsknotą zerka w stronę barku. „Za ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie